Forum grupy: Poznań - Moje dzieciństwo w Poznaniu

Moje dzieciństwo w Poznaniu

Odpowiedz
utworzono: 2008-11-03 13:32:52 przez droid, 298 odsłon, wszystkich odpowiedzi: 5
Dodano: 2008-11-03 13:32:52 przez droid
Pamiętam jak po przeprowadzce do Poznania w roku 1981 po pierwszym dniu pobytu w szkole miałem problemy z trafieniem do domu. Trochę pobłądziłem zanim udało mi się zlokalizować nowe miejsce zamieszkania mieszczącego się na Grunwaldzie.
Dodano: 2008-11-04 11:13:49 przez megii
Pamiętam jak dziś wspólne zabawy na trzepaku całej gromady koleżanek i kolegów. Każdy, kiedy tylko mógł pojawiał się na podwórku, nie przesiadując w domu przed TV. Moje osiedle miało dużo zieleni, więc nie byliśmy przytłoczeni typowym na tamte czasy blokowiskiem.
Dodano: 2008-11-10 15:09:59 przez ostriga
dzieciństwo = salony gier, naprzeciwko dworca zachodniego i przy targach... niestety zawsze trafiały się grupki penerków, próbujące oskubać z kasy
Dodano: 2008-11-10 15:17:23 przez bajtek
może nie dzieciństwo, ale dorastanie - jedyna knajpa na Starym Rynku - to Miodosytnia, z "butelkowym, na maksa zakurzonym" sufitem... były oczywiście jakieś knajpki, ale tam się chodziło na ciacho z panną.. piwo piło się w mordowniach w stylu Piwosza na Wrocławskiej czy Hetmana na Raszynie :)
Dodano: 2008-11-21 14:34:24 przez angel
Pamiętam mój pierwszy wypad na mecz Lecha przy Bułgarskiej. To była druga klasa szkoły podstawowej, ostatnia lekcja nie odbyła się(czy może my się "urwaliśmy") i w małej grupce poszliśmy na mecz pierwszoligowy z Szombierkami Bytom. Pamiętam, że kiedy zobaczyłem murawę boiska i otaczające trybuny to z wrażenia stanąłem w miejscu i znieruchomiałem - tak mnie ta wielkość wszystkiego przytłoczyła, nie mówiąc już o samym meczu(wygranym notabene 4:1). Dzisiaj nie wiem czy byłbym szczęśliwy, gdyby moje dzieci poszły same na mecz Kolejarza w tym wieku.
ostriga
dołączył: 2008-10-28 15:36:24

  • 0 znajomych

  • 1 wspomnień

Wyślij wiadomość
Dodaj do znajomych