- utworzono: 2009-08-11 12:14:28
- odsłon: 91
- Kategorie: Kultura
- Tagi: kabaret
Znajomy rzucił pomysł wybrania się na kabaret. Sam wszystko zorganizował, zebrał grupkę znajomych, zamówił bilety ułatwiło to sprawę, bo nikt sam nie musiał biegać, tylko po prostu zrobić przelew ;)
I tak w dniu kabaretu osiemnaście osób przyjechało z Warszawy, Wrocławia, by w Poznaniu w grupie znajomych pośmiać się przy kabarecie.
Od rana wprawialiśmy się w dobry nastrój przy użyciu bardziej lub mniej wyskokowych napojów ;)
Gdy dotarliśmy do Eskulapa, wygraliśmy walkę o drugi rząd i przy piwku czekaliśmy na rozpoczęcie. Na sali było około 200 osób w różnym wieku i czuło się dobry nastój z każdej strony.
Choć większość skeczy znaliśmy z telewizji, to jednak zobaczenie tego na żywo sprawiało wieeele radości. Nawet piosenka kabaretowa, której z TV po prostu nie lubię, usłyszana na żywo powoduje, że cała sala buja się na boki, klaszcze i śpiewa.
Jak się pod koniec okazało, rząd za nami przygotowywał się chyba dłużej niż my, a na pewno intensywniej i pod koniec już nie wiadomo było czy kabaret jest na scenie czy za naszymi plecami.