wspomnienie: Królewski Real

Ocena 0 / 0 głosów
Pasją do piłki nożnej jestem przesiąknięty przez całe, życie… Mecze na boisku , w TV czy na komputerze przeplatają się w ciągu dnia. Byłem oczywiście na kilku spotkaniach swojej miejskiej drużyny oraz kilku spotkaniach ekstraklasy, ale wizyta na Concha Espina 1 to zupełnie innej rangi zjawisko.

Fanem Realu Madryt jestem od 15 lat. Żadne wydarzenia w futbolu nie elektryzują jak te z udziałem „Królewskich”. Swoje marzenie i sympatyzację postanowiłem wyrazić w wyjeździe na mecz z największym rywalem – Barceloną. Szybka rezerwacja mini wycieczki(biura organizują teraz przelot, bilet na mecz i zakwaterowanie) i zaczynam odliczać dni. W dzień wylotu z wrażenia najpierw wracałem się po paszport, a później pomyliłem odprawy… Na miejscu szybkie zakwaterowanie, otwarta sesja treningowa i wieczorny wypad na miacho(nie byle jakie, to w końcu Madryt). Następnego dnia zaliczam Tour the Bernabeu a popołudniową sjestę wykorzystuje na spacerowanie. Dzień meczu to ekshalacja wszelkiego szczęścia(oczekiwanie pod stadionem pozwala nawiązać kolejne znajomości i na długo przed rozpocząć kibicowanie). Sam Momot wejścia na Stadion przy tak licznej publiczności-Santiago Bernabeu może pomieścić prawie 80 tyś. ludzi-jest jak zejście pod wodę. Zapiera dech, nic nie słychać i tylko łzy cisną się do oczu, tak spełnia się marzenia. Moment aklimatyzacji na trybunach kończy pierwszy gwizdek i początek spotkania. To zaczyna się fantastycznie, bo już na początku Raul zdobywa bramkę dla gospodarzy. Wybuch radości publiczności- bezcenne. Całe spotkanie toczyło się jakby to był jakiś finał, a nie spotkanie ligowe, prawdziwa uczta piłkarska. Druga połowa daje jeszcze jedną bramkę i prawdziwy orgazm wśród fanów „Królewskich”, wszyscy wiedzieli kto wtedy wygra. Gwizdek, który zabrzmiał na zakończenie spotkania był kolejnym momentem, w którym tłum wybuchł. To było coś wspaniałego nie do ogarnięcia.

Resztę wieczoru dokończyliśmy w Pubie świętując zwycięstwo i wymieniając pomeczowe uwagi. Od powrotu do Polski planuje kolejny już kolejny wyjazd.
realinho
dołączył: 2009-08-11 12:30:52

  • 0 znajomych

  • 8 wspomnień

Wyślij wiadomość
Dodaj do znajomych

Komentarze

By móc skomentować, musisz posiadać konto. Zarejestruj się!