wspomnienie: Lizbona - przygoda na Alfamie

Ocena 4 / 1 głosów
Alfama, najstarsza dzielnica Lizbony, najbardziej zaniedbana (na wzgórzu, często kiepski dojazd, wąskie uliczki, czasem brak kanalizacji), ale też dla wielu najcudowniejsza, najbardziej klimatyczna.
Siedzimy sobie w ustronnym miejscu i karmimy ptaki. Podchodzi do nas mały czarnoskóry facet i pyta o coś po portugalsku. Grzecznie odpowiadam po angielsku, że przykro nam bardzo, ale nie rozumiemy. Na co pan się uśmiecha i wyciąga nóż a la Rambo... i mówi głosem Romana Polańskiego z Chinatown "giw mi jor manej"... to był przedostatni dzień naszej podróży po Portugalii, skończyło się na tym, że facet wziął od nas 100 zł - polskich i po krótkiej szarpaninie odzyskałem plecak (kamera, aparat, paszporty...)... konkluzja... na Alfamie nie chodź w miejsca w których nie ma nikogo.
estabo
dołączył: 2008-10-10 12:06:32

  • 0 znajomych

  • 2 wspomnień

Wyślij wiadomość
Dodaj do znajomych

Komentarze

By móc skomentować, musisz posiadać konto. Zarejestruj się!
Dodano: 2008-10-29 20:22:59 przez julka
byłam i ani trochę się nie bałam, cudne miejsce, to chyba był przypadek..., ale współczuje doznań