wspomnienie: Moja kosmetyczka

Ocena 0 / 0 głosów
Pewnie każda z was ma swój magiczny talizman, przynoszący szczęście i powodzenie, prezent od bliskiej osoby, pamiątka z podróży, lub po zmarłym członku rodziny, dla mnie jest to moja turkusowa kosmetyczka.
Zauważyłam ją na jednym z pchlich targów na Ukrainie. Od razu ją wyparzyłam na rozłożonym na ziemi „straganie”, moją uwagę przykuł jej kolor. Nie była dokładnie turkusowa, to raczej rozjaśniony odcień morski z odrobiną seledynowego. Trudno do końca określić jej kolor, mienił się jakby w zależności od oświetlenia i pory dnia. Na materiale haftowane były delikatnie kwiatki w starym stylu, nitką prawie identycznego koloru. Posiadała filigranowo inkrustowane okucia złotego koloru zapinane na zatrzask. Miałam ją od paru lat i zawsze nosiłam ją ze sobą. Kiedyś ukradziono mi torebkę, w której trzymałam moje precjozum, o dziwo, jak nasza policja kochana niczego nie umie odnaleźć, cudownym zbiegiem okoliczności, namierzyli złodziei , a ja odzyskałam mój amulet. Nie trzymałam w niej kosmetyków, ani żadnych użytecznych rzeczy, służyła mi za kapsułę czasu, w której ukrywałam skrawki przeszłości, dające wytchnienie w chwilach próby, dodając siły przypomnieniem minionych dobrych chwil. Po dwudziestych urodzinach gdy wyprowadziłam się z domu, pozbyłam się jej. Pragnęłam się odciąć od przeszłości i impulsywnie wrzuciłam ją . Teraz tego żałuję…
mandala
dołączył: 2009-08-07 19:48:39

  • 0 znajomych

  • 7 wspomnień

Wyślij wiadomość
Dodaj do znajomych

Komentarze

By móc skomentować, musisz posiadać konto. Zarejestruj się!