wspomnienie: Wędkarstwo, to lubię.

Ocena 0 / 0 głosów
Nie ma takiego drugiego zajęcia jak wędkowanie, tego jestem pewien. Nic nie równa się z ze spokojem i radością jaką ma się siedząc w cieniu czekając, aż spławik zacznie swój taniec.
Na ryby chodzę odkąd pamiętam, zaczynałem jako parolatek, gdy tata zabierał mnie nad jezioro uczyć mnie podstaw. Potem sam wyciągałem kogo się dało z rodziny, żeby patrzyli na moje pierwsze sukcesy. Gdy dorosłem, zawsze jak wybierałem się z kolegami nad wodę połowić, wyciągałem najlepsze sztuki. Zachęcony tymi powodzeniami zapisałem się na jakiś lokalny konkurs wędkowania, oczywiście nie wygrałem, ale podpatrzyłem techniki, których istnienia nie podejrzewałem, skuteczniejsze przynęty, zanęty, lepsze żyłki. Ćwiczyłem przez rok z nowym sprzętem, także w następnym roku wygrałem całe zawody. Apetyt rósł w miarę jedzenia, więc zacząłem szukać większych konkursów, wojewódzkich, mniejszych ogólnopolskich. Im dalej zachodziłem tym więcej sztuczek podpatrywałem, poznawałem lepszy osprzęt, zagraniczne marki i rzadkie przynęty. Zawsze czegoś się uczyłem i tak powoli piąłem się po szczeblach zawodów. Zabierało mi to coraz więcej czasu i pieniędzy, a co ważniejsze miałem z tego coraz mniej przyjemności, myśląc wyłącznie o przyszłych sukcesach.

Nigdy nie pojawiłem się na Mistrzostwach Polski, za długo czekałem i się przygotowywałem, tym niemniej wędkarstwo stało mi się nad wyraz bliskie. Dzięki niemu mam swój sposób na odzyskanie spokoju po ciężkim tygodniu, mam swoją pasję.
ziutex
dołączył: 2009-08-19 18:30:43

  • 0 znajomych

  • 7 wspomnień

Wyślij wiadomość
Dodaj do znajomych

Komentarze

By móc skomentować, musisz posiadać konto. Zarejestruj się!