Pamiętacie kolejki w sklepach? Na pewno tak!
Słynne PRLowskie kolejki w sklepach na pewno odbijają się czkawką wszystkim, którzy tego doświadczyli. Sklepy były bądź puste, bądź wypełnione natrętną i wygłodniałą masą ludzką, spragnioną wszelkich produktów. Najbardziej zapamiętałem sklep z mięsem. Bez niego trudno się przecież obejść zwykłym śmiertelnikom. Mama wymyśliła dobry patent, by szybciej dostać to po co przyszła. W sumie podejrzewam, że każdy miał jakiś sposób. Nie byłem już małym chłopcem, ale wsadzała mnie w wózek i kazała mi płakać, bądź krzyczeć. Tym sposobem często udawało nam się szybko zdobyć kawałek mięsa Krzyczałem lub płakałem tak głośno i rozpaczliwie, że wszyscy w sklepie litowali się nad biedną matką. Tak sobie myślę, że mogłem zostać aktorem.
Dzięki Bogu PRL skończył się za parę lat…bo bardzo szybko rosłem.