Wiem, że sporo z was pisało już o Turcji. Więc i ja postanowiłam podzielić się swoja podróżą w paru słowach.
Trasę zaczęłam tradycyjnie od Istambułu. Niestety tylko 2 dni, bo moim celem były wybrzeża morza Egejskiego i Śródziemnego. Najbardziej interesowały mnie antyczne miasta i trochę odludne kurorty.
Na początek poszła antyczna Troja. Czułam się jednak trochę zawiedziona, bo wyobrażałam sobie ogromne miasto. Które pobudziło by moją wyobraźnię, jak film Niestety zobaczyłam tylko kupę kamieni i gruzu. Efez okazał się natomiast bajeczny. Zachowała się cała fasada świątyni, która jest atrakcją miasta. No i oczywiście teatr! Zwiedziłam jeszcze parę zabytkowych miejsc, jak Pergamon, Milet itd. widziałam też grobowce wykute w skałach
Szkoda, że nie można było wejść.
W kurortach było jednak tłoczno, więc uciekałam na plażę. Fantastyczne morze i gorące słońce, to było to czego mi trzeba.
Przywiozłam oczywiści mnóstwo zdjęć, które z dumą wszystkim pokazuję