wspomnienie: Biało-czerwoni

Ocena 0 / 0 głosów
Maj to moim zdaniem najlepszy czas na narty. Oczywiście na lodowcu w Austrii.
Jest na tyle ciepło, że ręce nie odmarzają na wyciągu, ani nie trzeba ubierać na siebie kilku warstw polarów. Przy odrobinie szczęścia można nawet jeździć w krótkim rękawku. Śnieg przez pół dnia świetnie nadaje się do jazdy, dopiero około 15 zaczyna przypominać roztopioną breję.
Jeździliśmy do zamknięcia wyciągów, a wjeżdżając na górę wystawialiśmy twarz do słońca. W końcu z urlopu oprócz miłych wspomnień trzeba przywieźć opaleniznę. Wieczorem, gdy zobaczyliśmy się w lustrze, wybuchliśmy śmiechem. Część twarzy, ta która nie była zakryta goglami miała różowy odcień. Następnego dnia kupiliśmy krem z filtrem 50+, a dodatkowo chroniliśmy skórę pudrem w kremie. Nie pomogło. Odbijające się od śniegu promienie okazały się zabójcze. Zakryte grzywką czoło oraz chronione okolice oczu pozostały nieopalone. Dół twarzy i policzki były różowe i pokryte małymi bąbelkami. Do kraju wróciliśmy w kolorach polskiej flagi, biało-czerwoni.
petra
dołączył: 2009-08-05 16:44:43

  • 0 znajomych

  • 10 wspomnień

Wyślij wiadomość
Dodaj do znajomych

Komentarze

By móc skomentować, musisz posiadać konto. Zarejestruj się!