Może to nie bardzo sentymentalny temat, ale mam w domu szafkę, w której trzymam najbardziej odrzucone i zapomniane graty świata.
Na pewno każdemu zdarzyło się otrzymać, bądź kupić nieudany prezent. Czasem trudno dobrać podarunek do osoby, kiedy nie zna się jej zbyt dobrze lub ma się ograniczone fundusze. Nie wiedzieć czemu miałam mnóstwo takich porażek. W mojej szafce znajduje się niezliczona ilość kiczowatych popielniczek, choć nie paliłam dużo, a raczej okazyjnie. Fantazyjne świeczniki stanowią druga dużą grupę. Gdybym miała obstawić nimi szafki, z pewnością nie wystarczyło by n Anie miejsca w moim domu. Nie wspomnę o przeróżnych figurkach. Porcelanowe, gliniane słoniki, żabki, ptaszki straszyły mnie po nocach. Musiałam to wszystko ukryć. Nie powiem, że zawartość szafki się nie przydaje. Prezenty czasem trafiają z niej do rąk innych osób, które jak ja udają zachwyt po ich otrzymaniu. Trzeba tylko uważać, by ni popełnić podstawowej gafy by prezent nie trafił powrotem do ofiarodawcy.