Wynik meczu nie oddaje emocji, chłopacy znowu, podobnie jak z Portugalią, nazbyt wyluzowali i znów było gorąco na końcówce, ale wcześniej było... cudownie
Oglądanie takich meczy, to prawdziwa radość, takie to niezwykłe, że nasi piłkarze biegają jak za trzech, walcząc o każdą piłkę, a przy tym całkiem dobrze im to wychodzi. Kocioł Czarownic zrobił swoje, numerologia, ten sam sędzia co z Portugalią...łatwo o wiarę w siły nadprzyrodzone... ale prawda jest taka. Dobra, ambitna gra, odrobina szczęścia to cała recepta. Mimo że siedziałem przed TV, to sobie troszkę zdarłem gardło, za co pięknie dziękuje naszym piłkarzom i Leosiowi.