Po rozpakowaniu radia stereofonicznego "amator" i podłączeniu kolumn usłyszałem dźwięk dotąd dla mnie nieznany
Moim pierwszym sprzętem stereofonicznym było radio "Amator" wystane w długiej kolejce przez mojego tatę. Wtedy pierwszy raz usłyszałem test:
"kanał lewy-szszszszszs, kanał prawy-szszszszsz". Oczywiście muzyka, która płynęła z kolumn była nieporównywalna z dźwiękiem wydobywającym się z mojego poprzedniego sprzętu jakim był magnetofon Grunding. Możliwość podłączenia innego nośnika dźwięku do radia była dla mnie niesamowitą sprawą. To właśnie przez to radio zacząłem słuchać cotygodniowej listy przebojów "Trójki" i niejedną imprezę szkolną obsłużyłem.