wspomnienie: BAZA HARCERSA W KOŹLE

Ocena 5 / 2 głosów
  • utworzono: 2008-11-24 22:31:55
  • odsłon: 224
  • Kategorie: Miejsca
WSPOMNIEŃ CZAR..........
Inspirując się wspomnieniami Karoli postanowiłam powspominać czasy, kiedy nie mogłam doczekać się chwil spędzonych na Bazie Harcerskiej w Koźle. Pierwszy raz trafiłam tam pod koniec szkoły podstawowej. To był obóz międzynarodowy; Polsko - Niemiecki. W gęstwinie lasu ukryte namioty i budynek. Wtedy nie było z drogi niczego widać. Zieleń, drzewa, świeże powietrze, posiłki na tarasie, noce przy ognisku. Już wtedy wiedziałam, że będę tam wracać. W liceum trafiłam do PANTEONU i od tej pory każdy wolny czas spędzałam na bazie. Cóż mi mrozy, deszcze, śniegi, zimna woda, mycie garów i podłogi w kuchni. Przecież byłam tam z ludźmi, którzy tak jak ja pokochali to miejsce. Nocne warty, biegi, podchody. Nocne pogaduchy przy paśniku. Tam powstało wiele ciekawych pomysłów; nie wiem czy pamiętacie ale biegi jesieni to nasza inicjatywa. Tam się to zaczęło i dalej trwa.
Każde wakacje bez pobytu na bazie były nieudane. Pamiętacie jak stawialiśmy dobudówkę z łazienkami i prysznicami? Jak malowaliśmy drzwi, kraty, ściany?? Kto w dzisiejszych czasach robi coś takiego bez przymusu i to za darmo?! A my to wszystko robiliśmy i w dodatku to sprawiało nam przyjemność.
Niejedna miłość tam rozkwitła i niejedna się zakończyła. Ale zawsze było cudownie. Gwieździste noce prześpiewane przy ognisku aż po świt. Wiewiórki rzucające szyszkami, przemoczone buty, iskry trzaskające w kominku i ta rodzinna atmosfera. Nawet moje 18 urodziny odbyły się tam, gdzie zawsze czułam się jak w domu. Jak mi tego czasem brakuje. Nie trzeba było jeździć daleko; 8km od domu miałam swoje magiczne miejsce gdzie czułam się bezpieczna i szczęśliwa. Nie byłoby tego bez naszego przemiłego ówczesnego komendanta. Władziu dzięki za możliwość spędzania na bazie tyle czasu.
Teraz jest tam mniej drzew, małpi gaj nad bazą, zniknęły wiewiórki a nieliczne grono harcerzy bywa tam rzadziej niż my kiedyś.
Grono harcerskich przyjaciół rozjechało się po świecie, latka lecą ale
mi pozostały wspomnienia, których nie zatrze czas.
Gdy przychodzą jesienne szare wieczory otwieram album ze zdjęciami i wspominam czasy, kiedy najlepszym moim ubraniem był harcerski mundur, najlepiej spędzonym czasem były noce prześpiewane przy ognisku a najlepszą zabawą były nocne biegi po lesie i rozmowy przy paśniku. A jedynym magicznym miejscem była BAZA HARCERSKA, do której nieraz dochodziłam na piechotę. Ech wspomnień czar...........
Pozdrawiam wszystkich, którzy to pamiętają.
Beciak
wietrzydlo
dołączył: 2008-11-24 21:50:17

  • 1 znajomych

  • 1 wspomnień

Wyślij wiadomość
Dodaj do znajomych

Komentarze

By móc skomentować, musisz posiadać konto. Zarejestruj się!