Kocham polskie kabarety! To chyba najmocniejszy punkt Polaków, w niczym nie jesteśmy tak dobrzy jak w kabaretach... Nawet w polityce kabaret, heheh
Kabaretów jest dziś sporo, z każdym kolejnym przeglądem coraz więcej. Jednak dla mnie kultowym pozostanie na zawsze grupa TEY z Laskowikiem i Smoleniem na czele!
Niesamowicie lawirowli humorem. Wszak nie łatwo mówić w dobie cenzury o tym co boli Polaków, by nie nastręczyć sobie problemów.(No zdarzyło się chłopakom pare "przestróg" z góry dostać, ale co chcieli powiedzieć to i tak powiedzieli )
Każdy pamięta chyba wspaniałą postać Pani Pelagii i całą serię skeczy z serii "Z tyłu sklepu"
A i lubiana też przeze mnie kwestia jezyków obcych:
Skecz "Na granicy"
Laskowik -"...a znasz angielski
Smoleń -Znam
Laskowik -powiedz coś...
Smoleń -J(Y)es malboro?"
Albo kolejny skecz ze sławetnym Yes :)
Wywiad z zespołem Dream Express rok 1978
TEY -Czy Poznań Wam się podoba się podoba?
DE -Yes, yes..i know...
TEY -Yes prosze mówić chyba, że nie chce Pani tu więcej przyjechać...Czy zwiedzaliście miasto?
DE - Yes, Yes, Yes
TEY - Czy wszystko jest?
DE i sala - hahahah :)
Wystarczy, że spojrze na nich już mam ochotę się śmiać, sam ich wyraz twarzy powoduje tzw. "banana na twarzy".