wspomnienie: Bałtyk... :)
Często słyszy się, że coraz mniej Polaków spędza urlop nad polskim morzem, bo lepiej zapłacić trochę więcej, a mieć pewne słońce i złocistą opaleniznę. Ja długo broniłam naszego Bałtyku i uparcie właśnie tam spędzałam wolne chwile w wakacje – nie ukrywajmy, że prócz tych patriotycznych pobudek duże znaczenie miał też brak tego trochę większego funduszu.
Jednego lata, zawzięcie próbowałam położyć się w stroju i opalać – wiało tak, że po kilku minutach cała byłam w piasku i trzęsłam się z zimna. W kolejnym roku, żeby wyjść na plażę musiałam założyć na siebie wszystkie ciuchy, które miałam w walizce, a i tak ciepło było mi dopiero po dobrej imprezie, kiedy już wgrzebałam się do śpiwora. Nawet gdy pamiętam dzieciństwo i wyjazdy z rodzicami, to raczej nie leżeliśmy na plaży, a ciepło ubrani spacerowaliśmy po brzegu.
Nie ukrywam, lubię spacerować brzegiem morza i dziś także szukam wolnego dnia, by odwiedzić Bałtyk. Ale tylko dnia. W lato trzeba się dobrze wygrzać, żeby ciepło trzymało do zimy, tak więc na urlop uciekam w poszukiwaniu słońca tam, gdzie bywa ono częściej niż nad naszym wybrzeżem.