Mało kto lubił spędzać wakacje w rodzinnym gronie. Dla mnie do dziś takie wypady kojarzą się z prawdziwą przygodą i poznawaniem nowych miejsc. Za co dziękuję swoim rodzicom.
We wczesnej młodości większość ludzi spędza wakacje na organizowanych koloniach lub obozach. Zaś wyjazd z rodziną kojarzy się z nudnym spędzaniem czasu na plaży bądź przy stole na własnej działce, z myślą jak się od tego uwolnić. Moi rodzice mieli o wiele ciekawszy pomysł na wypełnienie tych paru tygodni. Zwiedzaliśmy Europę samochodem. Rodziciele odkładali pieniądze na ten wyjątkowy okres, każdy pakował jedynie niezbędne rzeczy. Mama, tata, brat i ja. Zajmowaliśmy swoje miejsca i ruszaliśmy w nieznane. Nie zawsze planowaliśmy nawet trasę. Tata tankował samochód, studiowaliśmy mapę i przychodził czas na burzę mózgów. W która stronę się udać…Nie raz dochodziło nawet do konfliktów, ale po jakimś czasie dochodziliśmy do konsensusu. Podróżowaliśmy jako szczęśliwa rodzinka. Każdy dzień stawał się przygodą. Nigdy nie wiedzieliśmy gdzie zaprowadzi nas droga. Cieszyliśmy się swoim towarzystwem i wspólnym spędzaniem czasu. Tworzyliśmy wspólne doświadczenia, które teraz wspominamy z czułością. W ten sposób objechaliśmy prawie całą Europę. Zajechaliśmy do Grecji, Włoch, Hiszpanii, Szwajcarii, Anglii, i dalej.
Dzięki wam i waszej otwartości wcześnie poznałem świat i nauczyłem się cieszyć chwilą, a także otworzyłem się na przygodę. Z czego wciąż korzystam